Informacja o przyznaniu Literackiej Nagrody Nobla co roku elektryzuje czytelników z całego świata. Co więcej – zainteresowani nazwiskiem laureata są nawet Ci, którzy po książki sięgają stosunkowo rzadko, lub których gust literacki raczej nie znajduje odbicia w twórczości osób, które dotychczas były nagradzane. Ranga, prestiż oraz popularności Nobla są jednak tak duże, że zdaniem wielu “wypada” zapoznać się z twórczością laureatów. Czy jednak po latach, kiedy mija swoisty hype, wyróżnieni autorzy i ich dzieła nadal wzbudzają zainteresowanie czytelników?

Zapomniani nobliści?

Patrząc z perspektywy polskojęzycznego czytelnika trudno oprzeć się wrażeniu, że wielu laureatów Literackiej Nagrody Nobla jest dziś kompletnie zapomnianych (przynajmniej w naszym kraju). Oczywiście, jest to odczucie bardzo subiektywne i być może wśród miłośników literatury skandynawskiej nazwiska takie jak Bjørnstjerne Bjørnson, Selma Lagerlöf, Karl Gjellerup czy Pär Lagerkvist są znane, popularne i co najważniejsze – czytane, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że przeciętnemu czytelnikowi, nawet temu wyrobionemu, skandynawska literatura raczej kojarzy się z Henningiem Mankellem czy Stiegiem Larssonem. I nie oceniamy to wcale tego, czy to dobrze, czy źle.

Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że pierwsi z wymienionych autorów są dziś mało znani, bo tworzyli stosunkowo dawno i trudno ich porównywać z autorami kryminałów, których publikacje wspomagane są przez potężną machinę marketingową. Wydaje się jednak, że to tylko część prawdy. W tym kontekście warto bowiem wspomnieć nazwisko norweskiej pisarki Sigrid Undset – laureatki Literackiej Nagrody Nobla z 1928 r., wyróżnionej za “niezapomniany opis skandynawskiego średniowiecza”. Oczywiście Undset to nie Camilla Läckberg, jednak jej “Krystyna, córka Lawransa” ma w Polsce niemałe grono czytelników. W bibliotekach ta książka raczej nie porasta kurzem, zaś na rynku stosunkowo niedawno pojawiło się jej kolejne wydanie.

Literatura egzotyczna?

Próbując odpowiedzieć na pytanie o znajomość twórczości (lub chociaż nazwisk) laureatów Literackiej Nagrody Nobla sięgnęliśmy po przykłady ze Skandynawii, ponieważ jest to stosunkowo dobry punkt odniesienia. Z jednej strony bowiem literatura ta nie jest tak popularna jak literatura anglo- czy francuskojęzyczna, z drugiej – nie tak egzotyczna z punktu widzenia polskiego czytelnika, jak dajmy na to twórczość autorów piszących po chińsku, arabsku czy nawet grecku. Bo jak dużo naszych rodaków kojarzy np. nazwisko Gao Xingjian (Nobel 2000), Nadżib Mahfuz (Nobel 1988) czy Odiseas Elitis (Nobel 1979)?

Co więc sprawia, że jednych autorów pamiętamy lepiej, a innym Nobel nie pomaga w przebiciu się do szerszej świadomości? To z pewnością temat na długą dyskusję. A czy to oznacza, że twórcy z mniejszą rozpoznawalnością i teoretycznie mniejszym potencjałem na jej zdobycie nie powinni być nagradzani? Chyba nikt na serio nie odpowiedziałby twierdząco na to pytanie.

Na zakończenie warto też wspomnieć, że wśród noblistów bardzo wielu jest popularnych, poczytnych, zaś ich dzieła stale goszczą w zestawieniach książek, które “należy znać”. Ta grupa to jednak z pewnością temat na oddzielny tekst. Podobnie jak grupa tych twórców, którzy również są cenieni przez czytelników i krytyków, ale Literackiej Nagrody Nobla nigdy nie zdobyli.

Zima zdjęcie utworzone przez marymarkevich - pl.freepik.com